3-podstawowe-cechy-potrzebne-do-powodzenia-w-marketingu-sieciowym

Jeśli rozwijasz lub zamierzasz rozwijać biznes w marketingu sieciowym i zależy Ci na powodzeniu, ten artykuł może okazać pomocny.

Wszystko naturalnie od tego co Ty zrobisz z informacjami, które w nim uzyskasz.

Nie ma przy tym znaczenia, w jaki biznes w marketingu sieciowym jesteś zaangażowany, jakie produkty w jego ramach promujesz i zgodnie z jak świetnym planem marketingowym działasz.

Nie jest również powiedziane, że są to jedyne lub najważniejsze cechy ale wydają się one należeć do grupy tych najważniejszych.

Często myślimy, że powodzenie w tym czy innym biznesie zależy od rzeczy, które są poza nami, „na zewnątrz” czyli np. od jakości produktu bądź usługi, wyjątkowości planu marketingowego czy samej firmy, z którą podjęliśmy współpracę.

Nie jest jednak żadnym sekretem, że w przypadku każdej firmy marketingu sieciowego zawsze kilka procent współpracowników ma wyjątkowe wyniki a cała reszta niestety nie.

Dlaczego?

W mojej ocenie bardzo ważnym może okazać się m.in. brak którejś z cech, które Ty poznasz poniżej…

3 Podstawowe Cechy Potrzebne Do Powodzenia W Marketingu Sieciowym

To o czym za chwilę przeczytasz nie jest efektem mojej wyobraźni ale edukacji i własnego doświadczenia, co naturalnie nie oznacza, że masz się ze mną zgadzać.

Twoje wnioski to Twoja sprawa i jedynym, o co mogę prosić to o ich przedstawienie w komentarzach poniżej, jeśli naturalnie zechcesz.

Przejdźmy więc do rzeczy…

 

#1. Postawa

pozytywna-postawa

O tym po raz pierwszy usłyszałem od swojego taty, który dla mnie jest najważniejszym nauczycielem – również w kwestiach związanych z biznesem w marketingu sieciowym.

Czym jest ta cecha i dlaczego jest tak ważna?

Pozwól, że przedstawię Ci pewne porównanie…

Załóżmy, że masz rozmawiać z kimś, kto chce przedstawić Ci propozycję współpracy w marketingu sieciowym.

Przyjmijmy, że masz mieć tego samego dnia dwie takie rozmowy i załóżmy – czysto teoretycznie – że dwie zupełnie nie znające się osoby przedstawią Ci możliwość współpracy z tą samą firmą.

Firma, produkt i plan marketingowy te same. Różnica? Tkwi w postawie.

Pierwsza osoba jest przygnębiona, smutna a rozmawiając z Tobą praktycznie „klęczy” i błaga o to, żebyś podpisał umowę.

Druga osoba jest zupełnie inna. Uśmiechnięta, pewna siebie i nie okazująca uczuć związanych z tym czy Twoje odpowiedź będzie „tak” czy „nie”.

Przyjmując więc, że jesteś otwarty na możliwość współpracy w tym biznesie, z którą osobą byłbyś gotów podpisać umowę?

Nie mówię o tym, że osoba #2 jest bardziej wartościowa od osoby #1.

Mówię o tym, że osoba pierwsza ma niewłaściwą postawę, która związana jest z tym, w co wierzymy – z naszym programem na poziomie umysłu.

Większość z nas czuje się gorsza lub „niegodna” tego, żeby osiągać coś wyjątkowego w życiu i w biznesie i jest tak dlatego, że w to uwierzyliśmy.

Czujemy się nieswojo, przedstawiając tę czy inną propozycję współpracy. Obawiamy się tego co powiedzą inni i w ten sposób nie jesteśmy liderami dla najważniejszych osób na świecie – dla samych siebie.

Tak, każdy z nas musi być liderem dla samego siebie, zanim będzie mógł być liderem w oczach innych, ponieważ to my musimy potrafić stawić czoła różnym wyzwaniom, problemom i przeszkodom zanim to samo będziemy mogli zrobić dla innych. Zanim będziemy mogli pomagać innym w rozwiązywaniu problemów.

pozytywna_postawa

Finalnie bowiem to nasze zdanie na nasz temat jest najważniejsze.

 

#2. Gotowość do ciągłego rozwoju

gotowosc-do-rozwoju

Kilka lat temu byłem przekonany, że ludzie, którzy w marketingu sieciowym osiągają wyjątkowe wyniki, nie muszą się więcej uczyć i rozwijać.

Byłem naturalnie w błędzie i zrozumiałem to dopiero w momencie, kiedy zobaczyłem na własne oczy jak u osób, które zarabiały nawet kilkaset tysięcy złotych miesięcznie w marketingu sieciowym, duma bierze górę nad ciągłą gotowością do nauki i rozwoju.

Co takiego się działo?

Ich biznesy zaczynały się „zwijać” a oni sami często robili dziwne i niedorzeczne rzeczy, angażując się w inne – nie mające nic wspólnego z marketingiem sieciowym – przedsięwzięcia.

Nie mówię, że biznesy, które nie działają w marketingu sieciowym są złe czy gorsze. Mówię tylko o tym, że duma często sprawia, że przejmujemy postawę „nie muszę się więcej uczyć i rozwijać” a to jest równoznaczne ze „śmiercią” w tym biznesie.

Zauważyłem także, że osoby, które ciągle pracują nad sobą, swoim sposobem myślenia i działania, stale rozwijają swoje przedsięwzięcia.

W moich oczach więc gotowość do ciągłego rozwoju siebie czyli sposobu myślenia a także umiejętności związanych np. ze sprzedażą, marketingiem czy publicznym przemawianiem to nie jest możliwość ale konieczność.

 

#3. Komunikacja z innymi ludźmi

komunikacja-z-ludzmi

Nie wiem jak to jest w Twoim przypadku ale kiedy ja zaangażowałem się w marketing sieciowy, uważałem, że muszę teraz inaczej rozmawiać ze swoimi znajomymi, z którymi nigdy wcześniej nie rozmawiałem na temat biznesu czy przedsiębiorczości.

Załóżmy taki scenariusz…

Przyjmijmy, że chodzisz systematycznie na siłownię, gdzie poznałeś kilkanaście osób. Świetnie się dogadujecie, wymieniając różnymi doświadczeniami, które są związane z tym jak ćwiczyć i odżywiać się.

I nagle, na drugi dzień po podpisaniu umowy z firmą marketingu sieciowego przestajesz mówić o tym co zwykle i zaczynasz opowiadać każdemu o tym biznesie i o wizji bycia bogatym choć tak naprawdę nigdy wcześniej nie miałeś okazji dowiedzieć się o tym, czy ktokolwiek z tej grupy ludzi szuka jakiejkolwiek okazji biznesowej.

Taki sposób komunikacji jest pewną drogą do tego, żeby ci sami ludzie zaczęli omijać Cię szerokim łukiem.

Dlaczego?

Bo zaczynasz zachowywać się dziwnie i niedorzecznie.

Owszem, istnieje szansa, że część z tych osób mogłaby być zainteresowana tym co masz do zaoferowania ale zanim to się stanie, najpierw lepiej jest dowiedzieć się czy ktokolwiek jest otwarty na możliwości biznesowe.

Ja kilka lat temu tak właśnie postępowałem, wykorzystując do tego celu Skype. „Atakowałem” przypadkowe osoby, opowiadając im o tym jak wspaniały biznes i produkt posiadam.

W niektórych przypadkach ludzie grzecznie mi dziękowali a w innych wypowiedzi były już mniej przyjemne.

Zrozumiałem wtedy, że taki sposób komunikacji nie jest właściwy i że najpierw kluczowym jest dowiedzieć się o potrzebach drugiej osoby, niezależnie od tego czy kontakt odbywa się się z nią na żywo, przez Skype czy na Facebooku.

Niezależnie bowiem od formy kontaktu, „atakowanie” ludzi swoją okazją biznesową nie jest właściwym sposobem aby kogokolwiek do siebie przekonać.

Tym co z kolei może to zrobić to szczere i uczciwe zainteresowanie się problemami i potrzebami drugiej osoby, ponieważ wtedy będzie ona gotowa żeby choćby nas wysłuchać.

 

Wspaniała Wiadomość…

Tym co jest bardzo ważne w przypadku wszystkich tych 3 cech to fakt, że nie musisz nikomu płacić, żeby je w sobie wykreować.

Mówię o zapłacie w formie pieniędzy, ponieważ z całą pewnością potrzeba inwestycji czasu ale ta inwestycja może być bardzo opłacalna :-)

Wystarczy mieć ich świadomość i chcieć je w sobie wykreować. Zadanie jest więc proste choć nikt nie mówi, że jest to łatwe, ponieważ każda zmiana to pewien wysiłek (zwłaszcza na początku) co związane jest z naszymi nawykami.

Nawyki jednak można zmieniać, jeśli naprawdę nam zależy…

 

Co o tym myślisz? Uważasz ten artykuł za wartościowy i pomocny? Zostaw swoją opinię w komentarzach i podziel się nim, wykorzystując do tego celu „przyciski” umieszczone poniżej…

 


Michał Kidziński
MLMy.pl

sekrety-biznesu-mlm-online