A tym artykule chciałbym przedstawić Ci historię kogoś, kogo bardzo dobrze znam i niesamowicie mocno cenię

Oprócz tego mam zamiar pokazać Ci, że odpowiednie przygotowanie mentalne a później cierpliwe działanie niezależnie od wszystkiego, może przynieść efekty (pod warunkiem, że NIGDY nie rezygnujemy).

Wyobraź więc sobie proszę człowieka, który z końcem lat 80. wyjeżdża zagranicę i zabiera do siebie rodzinę. Wiele osób wtedy wyjeżdżało choć możliwości były o wiele bardziej skromne niż dzisiaj…

W 1990 roku wraz z całą swoją rodziną wrócił do Polski ale nie zamierzał wracać do pracy na etacie.

Zaczął handlować różnymi produktami (głównie spożywczymi) aby utrzymać rodzinę i w efekcie końcowym zaangażował się w handel opakowaniami jednorazowymi (dzisiaj bardzo popularnymi m.in. w czasie grillowania :-)).

Interes szedł nieźle ale w 1995 roku poznał po raz pierwszy biznes MLM a konkretniej firmę Amway.

Sama idea oraz możliwość biznesowa bardzo mu się spodobała. To było jednak coś nowego więc logicznym posunięciem było branie udziału we wszystkich możliwych seminariach, podczas których można było posłuchać wspaniałych ludzi, którzy osiągnęli niesamowite rzeczy w MLMie.

To właśnie wtedy po raz pierwszy spotkał się z literaturą motywacyjną i biznesową…

Jedną z jego pierwszych książek była ta autorstwa Oga Mandino, pt. „Największy kupiec świata.”

Wraz z poznawaniem nowej wiedzy, zaczął również rozwijać swoją grupę partnerów ale nie wszystko szło tak jak wyglądało to w teorii. Człowiek ten nigdy nie narzekał ani nie szukał winnych całej sytuacji.

To był jednak bardzo ważny proces – proces edukacji.

W kilka lat później rozpoczął współpracę z inną firmą marketingu sieciowego w branży finansowej.

W tym przypadku ogromną wiedzą, jaką zdobył, była przede wszystkim wiedza na temat inwestowania. Poznał również osobiście Roberta Kiyosaki podczas spotkania w katowickim Spodku.

Niestety, firma która działała wtedy na polskim rynku, musiała z niego zniknąć, mimo tego że dzisiaj działa jak najbardziej legalnie w innych krajach (jest to dowód, że nigdy nie można zakładać w 100%, że firma MLM zawsze będzie działać).

To wszystko jednak było potrzebne… Potrzebne, aby w efekcie końcowym powstało coś wyjątkowego.

Widzisz, nie przez przypadek większość organizacji w biznesie MLM kształtuje się pod względem aktywności (w tym momencie mówimy o konsumpcji produktów, które stanowią o aktywności z perspektywy firmy MLM) przeważnie tak:

80% nieaktywnych do 20% aktywnych

W kwestii zarabiania pieniędzy wygląda to podobnie z tą jednak różnicą, że spośród wspomnianych 20% aktywnych partnerów, 20% zarabia pieniądze a więc z całości jest to 4%.

Czy MLM jest więc czymś złym lub nieodpowiednim w sensie biznesowym?

Absolutnie nie. To po prostu są fakty ale nie można mówić, że winny jest MLM. Nikt nie jest winny ale za to każdy jest odpowiedzialny za to, jak podchodzi do rozwijania swojego biznesu.

Ów człowiek, o którym Ci opowiadam, zrozumiał jednak, że finalnie 80% jego czasu idzie na marne i zaczął zastanawiać się, co można by zrobić, żeby odwrócić tę sytuację i po kilku latach nieudanych prób oraz kontaktów z ludźmi, których głównym celem było oszukać kogokolwiek w zamian za jakąkolwiek sumę pieniędzy, stworzył coś, co pozwala…

…autentycznie zarabiać wszystkim…

Ja w tym momencie nie będę wchodził w szczegóły ale prawda jest taka, że kiedy ów projekt został zastosowany testowo w biznesie MLM, aktywność grupy (mówimy o konsumpcji produktów) wynosiła ok. 90% a znaczna część osób zarobiła pierwsze pieniądze już w pierwszym miesiącu.

To jednak nie wszystko…

Ci sami ludzie, którzy zaangażowali się w biznes w oparciu o ten projekt, zarabiali również dlatego, że … konsumowali produkt (!!!) niezależnie od tego, czy byli aktywnymi partnerami czy też nie.

W przybliżeniu więc można śmiało powiedzieć, że cała ta historia trwała około 18 lat, zanim to, czego ten człowiek nauczył się i dowiedział m.in. z książki „Największy kupiec świata”, ujrzało światło dzienne.

Dla mnie osobiście jest to niepodważalny dowód na to, że wszystko to, o czym myślimy i czego chcemy, w końcu do nas przyjdzie. To oczywiście nie musi być 18 lat. Każdy ma inny czas ale każdy też musi przejść proces wielu przemian, ponieważ z reguły wszystkich nas przygotowuje się do życia jako pracowników etatowych a zmiana sposobu myślenia i działania z kogoś, kto pracuje na etacie na kogoś, kto ma prowadzić biznes, to bardzo ważny proces, który po prostu musi trwać jakiś czas.

Mówiąc jeszcze inaczej…

Zawsze przyciągamy do siebie to, na czym się skupiamy i do czego dążymy mimo przeciwności oraz porażek…

Kim więc jest ów człowiek i jaki projekt stworzył?

O tym dowiesz się w tym video.

 

Z życzeniami sukcesu,
Michał Kidziński