istota kontroli w ebiznesie

To był 2008 rok i to właśnie wtedy, bez specjalnej znajomości języka angielskiego zaangażowałem się w promocję zestawu cyfrowych produktów na rynku całego świata.

Prawda jest taka, że nie było to wcale takie trudne, ponieważ wszystko, od samego początku czyli systemowej strony przechwytującej poprzez kampanię reklamową w Google AdWords i kończąc na kampanii mailowej follow-up w autoresponderze, było przygotowane.

Wystarczyło tylko obejrzeć kolejne video i zgodnie ze wskazówkami wszystko ustawić, czyli:

– kupić autoresponder i wgrać kolejkę maili
– założyć konto w Google AdWords i ustawić kampanię zgodnie ze wskazówkami
– podpiąć system płatności pod stronę sprzedażową

Tak też zrobiłem i w przeciągu kilku godzin rozpoczęła się kampania reklamowa na całym świecie.

Jeśli dobrze pamiętam, ustawiłem kampanię na 7 dni i zebrałem na liście adresowej 90 adresów e-mail.

Całkiem nieźle, prawda?

To jednak nie koniec.

W przeciągu kolejnego tygodnia zarobiłem $400, ponieważ 2 osoby na wspomniane 90 kupiło produkt z mojego polecenia a ja za każdą sprzedaż zarobiłem $200.

To było coś naprawdę niesamowitego.

Niestety, w kilka dni później otrzymałem niezbyt ciekawą wiadomość:

„Twoje konto w Google AdWords zostało zamknięte z powodu narusznia regulaminu”

Starałem się wyjaśnić całą sprawę ale szanse na to, że ktokolwiek przeczyta moje wiadomości były naprawdę niskie i odzyskanie konta graniczyło z cudem.

Nie wiedziałem wtedy, że Google zmieniało zasady gry i nie podobało się im to, że ktokolwiek promuje strony przechwytujące, ponieważ uważali je za bezwartościowe.

Tak przynajmniej ja to rozumiem.

Moja przygoda z biznesem rozwijanym na całym świecie skończyła się wtedy tak szybko, jak szybko się zaczęła.

Dlaczego?

Bo nie miałem innego źródła ruchu niż płatna reklama w Google AdWords i nie widziałem wtedy żadnej alternatywy.

Tak czy inaczej, było to dla mnie przykre doświadczenie, które pokazało mi, że nie mam nad wszystkim kontroli.

Dzisiaj wiele osób reklamuje się na Facebooku i coraz więcej ma zamknięte konta reklamowe.

Powód?

Zasady gry zmieniają się cały czas i prawda jest taka, że niebawem może to wyglądać podobnie jak w przypadku Google AdWords.

Z reklamą na Facebooku wygląda to o tyle lepiej, że jest więcej możliwości aby grać zgodnie z regułami Facebooka i nadal się reklamować.

Nie będę teraz o nich mówił, ponieważ nie to jest tematem tego wpisu.

Chodzi w nim o kontrolę a niestety coraz więcej osób, opierając swoje działania marketingowe np. o Facebooka, oddaje ją. 

O czym mówię?

Posłużmy się małym przykładem.

Załóżmy, że szukasz mieszkania na wynajem.

Przyjmijmy, że dobry znajomy zaproponował Ci mieszkanie u siebie.

Nie chce od Ciebie pieniędzy ale musisz opłacać to wszystko co normalnie opłaca się w przypadku posiadania mieszkania na własność oraz rachunków bieżących.

Jesteś zachwycony. Zgadzasz się na taki układ.

Twój znajomy proponuje Ci to, ponieważ firma, w której pracuje, wysyła go do swojej placówki zagranicą i nie wie kiedy dokładnie wróci.

Cholernie się cieszysz, tym bardziej, że Twój znajomy pozwolił Ci urządzić mieszkanie tak jak sobie tego życzysz.

Wieszasz więc na ścianach różne obrazki i ustawiaszinne „gadżety”, które należą do Ciebie.

Z każdym dniem czujesz się w tym mieszkaniu coraz lepiej.

Przyzyczajasz się do niego i mieszka Ci się w nim naprawdę dobrze.

Pewnego dnia dzwoni jednak telefon…

To Twój znajomy, który mówi, że za 3 miesiące będzie wracał a Ty musisz znaleźć sobie inne lokum.

Nie jesteś zachwycony tą wiadomością ale pretensje masz tylko do siebie, bo mieszkając u znajomego, nadal mogłeś szukać mieszkań na wynajem.

Sytuacja jednak wygląda tak, że Twój znajomy wraca a Ty musisz się wynieść i posprzątać po sobie.

Dlaczego opowiadam Ci taką historię?

Bo tak właśnie wygląda rzeczywistość, kiedy większą część marketingu robimy na Facebook’u.

Wstawiamy zdjęcia, filmy, piszemy krótkie lub dłuższe posty ale nikt nie może nam zagwarantować, że za jakiś czas Facebook nie zamknie tych kont, które zbyt dużo mówią np. o biznesie albo „zarabianiu z domu”.

Nie, nie mówię, że marketing w mediach społecznościowych to zły pomysł. 

Mówię tylko, że najlepiej jest, kiedy mamy nad swoim e-biznesem możliwie jak najwięcej kontroli.

Ja zrozumiałem to w 2008 roku, kiedy Google zamknęło moje konto w AdWords.

W kilka lat później zamknięte zostało moje konto reklamowe na Facebooku.

To się zdarza i nie mam do nikogo pretensji.

Dla mnie jednak te dwa przypadki to przykłady tego, że…

…jeśli nie mamy kontroli, to jedno proste zdarzenie może wszystko zmienić w naszym biznesie. 

Dlatego też zdecydowałem się, że oprócz kampanii reklamowych (nadal reklamuję się na Facebooku ale z konta kogoś, kogo wcześniej ustawiłem administratorem swoich stron) będę prowadzić swój blog i będę to robić systematycznie.

Zrobię również wszystko, żeby promować każdy pojedynczy wpis na blogu poprzez metody, które znam i o których wiem, że są jak dopuszczalne dla Google.

Dlaczego blog? 

Bo jeśli mam swój blog, na swoim serwerze i pod swoją domeną to nikt nie może mi go zamknąć.

Owszem, haker może mi go zniszczyć (tak już miałem z blogiem w języku angielskim) ale można odzyskać utracone zasoby i działać dalej.

Dlatego też nawet wtedy, kiedy wstawiam jakiekolwiek video na Facebooku, wcześniej publikuję je na YouTube lub innym serwisie video a dalej na swoim blogu.

Jest sprawą jasną, że nie da się mieć 100% kontroli i zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. 

Kiedy jednak prowadzisz blog i robisz to sytematycznie, Twoje wpisy mogą pracować dla Ciebie dzisiaj, za tydzień, za miesiąc a nawet za rok lub kilka lat.

Ty decydujesz jak długo ten blog ma być widoczny.

Owszem, osiągnięcie dobrych pozycji w Google to nie jest bułka z masłem i trzeba nad tym pracować.

Myślę jednak, że jeśli codziennie będziesz tworzyć na swoim blogu jeden dobry wpis i jeśli ten wpis będziesz promować w legalny sposób, to ruch na Twoim blogu może być coraz większy a co za tym idzie, Twoja lista adresowa także może być coraz większa.

Pozostaje nam jeszcze jedna kwestia a więc marketingowe przygotowanie bloga.

To, że masz ruch, nie oznacza, że musisz zarabiać pieniądze.

Twój blog musi być przygotowany pod kątem marketingowym a o tym jak go przygotować, możesz dowiedzieć się w tym darmowym raporcie:

jak-zarabiac-na-blogu

 

I jeszcze jedna rzecz na koniec…

Blog nie jest ani jedyną ani najlepszą metodą na posiadanie możliwie jak największej kontroli w e-biznesie. 

Jeśli jednak masz swój blog, na wykupionym przez Ciebie serwerze i pod wykupioną przez Ciebie domeną, to ta kontrola jest spora.

Nie polecam blogowania w ramach darmowych systemów blogowych, ponieważ tutaj również ktoś może zamknąć nasz blog z dnia na dzień z powodu naruszenia regulaminu (np. wstawieniu banera promującego stroną przechwytującą). 

Dlatego też masz dwa wyjścia:

– stworzyć od podstaw własny blog
– wynająć przygotowany pod kątem marketingowym system blogowy

W obydwu przypadkach masz pełną możliwości promocji tego co tylko chcesz promować.

Aby dowiedzieć się więcej o każdej z nich, ściągnij ten darmowy raport, pt. „Jak zarabiać na blogu”.

I miej proszę na uwadze, żeby mieć zawsze możliwie jak największą kontrolę nad tym co robisz w swoim e-biznesie, bo jak widzisz, nigdy nie możesz być pewny, czy ktoś nie zrobi czegoś, czego się nie spodziewasz i czy tym samym nie spowoduje zamieszania w Twoim e-biznesie.

 


Z życzeniami sukcesu,
Michał Kidziński

komentarz